24 stycznia otrzymałem odpowiedź Krajowej Izby Ratowników Medycznych na mój wniosek o udzielenie informacji publicznej. Zgodnie z moimi wcześniejszymi deklaracjami podaję odpowiedź do publicznej wiadomości.
Co na ten temat sądzę?
No cóż… Na poziomie proceduralnym KIRM zachowała termin i udzieliła odpowiedzi. Nawet punkt po punkcie, co jest klasyczną techniką minimalizowania zarzutu bezczynności. Tylko, że to w żaden sposób nie przesądza o merytorycznej poprawności realizacji obowiązku wynikającego z ustawy o dostępie do informacji publicznej. Bo w praktyce pismo, które otrzymałem jest odpowiedzią selektywną i częściowo pozorną.
KIRM nie wyjaśniła skąd wzięto 1,3%
Najistotniejszy problem dotyczy kalkulacji składki. Mój wniosek wprost dotyczył dokumentów źródłowych: arkuszy, tabel, zestawień kosztów, przyjętych założeń i analiz wariantowych. Odpowiedź KRRM opiera się na „zestawieniu szacowanych przychodów i kosztów”, które samo w sobie nie jest kalkulacją procesu decyzyjnego, lecz dokumentem wtórnym, już pochodną przyjętej decyzji. Innymi słowy: pokazano tabelę „ile planujemy wydać”, ale nie pokazano, jak i dlaczego z tych danych wyszło akurat 1,3%, ani jakie alternatywy realnie istniały.
Nie udokumentowano procesu analitycznego
Przykro mi, ale szczególnie słabo wypada odpowiedź dotycząca analiz wariantowych. Stwierdzenie, że były one prowadzone „w trybie roboczym” i nie zostały utrwalone w dokumentach, jest bardzo ryzykowne. Bo jeśli te analizy faktycznie istniały, nawet w postaci roboczych plików, notatek, arkuszy czy prezentacji, to stanowią informację publiczną. Jeśli natomiast ich nie było wcale – co jest bardziej prawdopodobne – to oznacza, że decyzja o obowiązkowej daninie w postaci składki została podjęta bez udokumentowanego procesu analitycznego.
Warto tu zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. KIRM w powyżej zacytowanym poście twierdzi, że kalkulacja stawki cyt. „[…] została określona w oparciu o planowanie budżetu metodą oddolną (bottom-up), polegającą na szacowaniu poszczególnych kosztów i zadań, a następnie ich agregacji. Równolegle zastosowano budżetowanie zadaniowe (Activity-Based Budgeting – ABB), które opiera się na analizie konkretnych procesów realizowanych przez samorząd i przypisanych im kosztów”. W kontekście udzielonej odpowiedzi ten nierozważny post działa przeciwko KIRM. Bo skoro izba twierdzi publicznie, że stosowała konkretne metody planistyczne, to sama wzmaga domniemanie, że posiada dokumentację źródłową tych działań. Metodologia Activity-Based Budgeting oraz bottom-up wymusza istnienie dokumentów: arkuszy kalkulacyjnych, kart procesów, macierzy kosztów, notatek roboczych, prezentacji, zestawień wariantowych. To proste! Bez tych dokumentów nie da się zastosować wspomnianych metod. To tak jakby mówić, że w leczeniu migotania komór zastosowano metodę o nazwie „defibrylacja” nie mając jednocześnie defibrylatora. Zatem jeśli KIRM nie chce pokazać dokumentów źródłowych to mamy trzy wyjścia. Pierwsze – chciano pochwalić się znajomością trudnych, biznesowych słów próbując odwrócić uwagę czytelników posta. Drugie – osoby w KIRM nie mają bladego pojęcia czym są te metody i podjęte przez siebie działania niemające nic wspólnego z tymi metodami nazwały mądrymi anglosaskimi pojęciami. Trzecie – ktoś tu stara się coś ukrywać.
Budżetu nie było w chwili podejmowania uchwały o składkach
Co ciekawe w punkcie dotyczącym planu finansowego KRRM de facto przyznaje, że formalny budżet w klasycznym rozumieniu nie istniał w momencie podejmowania uchwały. Za dokument planistyczny uznano natomiast „zestawienie szacunkowe”. Wniosek z tego płynie jeden… Mimo, że samorząd funkcjonuje faktycznie (odbywają się posiedzenia organów samorządu, przedstawiciele samorządu podróżują po Polsce, odbywają się spotkania, przyjmowane są dotacje itp.), działa bez jakiegokolwiek formalnie przyjętego budżetu.
Wniosek nasuwa się tylko jeden: użyto metody eksperckiej
Podsumowując, odpowiedź KIRM jest przygotowana pod kątem ochrony decyzyjnej autonomii organu niż realnej transparentności. Tak! Jest formalnie poprawna. Ale merytorycznie nie odpowiada na kluczowe pytanie, które postawiłem. Mianowicie na jakiej realnej, policzalnej i porównywalnej podstawie uznano, że 1,3% jest stawką konieczną, proporcjonalną i niezbędną. Ponieważ:
- nie przedstawiono procesu decyzyjnego kalkulacji
- nie przedstawiono dokumentów źródłowych kalkulacji
- nie istniał formalny budżet w chwili podejmowania uchwały w sptawie wysokości składki
Moja teza o zastosowaniu metody eksperckiej zyskuje poparcie. Po prostu, nasi koledzy z KRRM zebrali się na jednym z posiedzeń i bez przygotowania merytorycznego, bez analiz, bez kalkulacji, bez rozważenia innych wariantów przyjęli 1,3% za podstawę składki.
Czy wniosek zamyka sprawę?
Absolutnie nie! To raczej odpowiedź, która otwiera drogę albo do ponownego, precyzyjnie zawężonego wniosku, albo wprost do skargi na niepełne udostępnienie informacji publicznej.
Adam Stępka
Autor tego bloga. Specjalista public relations oraz ratownik medyczny. W swojej codziennej pracy nie tylko ratuje ludzkie życie, ale także wizerunek podmiotów medycznych.