230 zł za wpis do rejestru ratowników medycznych

Samorząd zawodowy miał być głosem ratowników medycznych. Tymczasem dotychczasowe działania tej kadencji pokazują coś odwrotnego: w kluczowych sprawach dostajemy komunikaty, deklaracje i angielskie nazwy metod, ale gdy przychodzi do konkretów — robi się mgła. W tym tekście pokazuję, co wynika z odpowiedzi KIRM na moje wnioski o informację publiczną: gdzie brakuje dat, gdzie brakuje dokumentów i dlaczego te braki powinny interesować każdego, kto ma płacić składkę.

Jeszcze parę lat temu w gronie ratowniczek i ratowników medycznych istnieli zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy samorządu zawodowego. Pierwsi podnosili, że tylko tą drogą staniemy się partnerem do rozmów z organizatorami systemu ochrony zdrowia w Polsce. Drudzy, dostrzegając kontrowersje wokół samorządów innych zawodów medycznych, podchodzili do pomysłu z dystansem.

Od zawsze należałem do tych pierwszych licząc, że możliwość samostanowienia o sobie może przynieść jedynie wymierne korzyści. Z tym większym rozczarowaniem obserwuję jednak to, co wydarzyło się w tej kadencji, zwłaszcza w momencie, gdy zaczęto ustalać wysokość składki członkowskiej. To był pierwszy poważny test dojrzałości organizacyjnej i komunikacyjnej nowego samorządu. Test, który – w mojej ocenie – nie został zdany.

Nie chodzi wyłącznie o samą kwotę. Chodzi o sposób jej ustalania, komunikowania i uzasadniania. O język, który miał brzmieć fachowo, ale nie zawsze szedł w parze z przejrzystością. O odpowiedzi, które zamiast rozwiewać wątpliwości, rodziły kolejne pytania. A przecież samorząd nie jest prywatnym stowarzyszeniem kilku osób – reprezentuje wszystkich ratowników medycznych. Skoro więc reprezentuje, to każdy z nas ma pełne prawo zadawać pytania dotyczące jego działań, finansów i decyzji.

Właśnie dlatego kieruję wnioski o udzielenie informacji publicznej. Nie po to, by kogokolwiek atakować, lecz po to, by uzyskać jasność w sprawach, które dotyczą nas wszystkich. Niestety, obraz samorządu wyłaniający się z udzielonych odpowiedzi nie wygląda najlepiej. Zamiast klarownych procedur i czytelnych analiz widzimy deklaracje bez dokumentów, budżety bez map procesów i rozeznania rynku bez śladu w postaci notatek. A to nie jest standard, którego oczekiwałem, gdy głosowałem za ideą samorządu zawodowego.

Przedstawiam poniżej odpowiedź samorządu zawodowego na mój kolejny wniosek o udzielenie informacji publicznej wraz z moim komentarzem. Na końcu artykułu czytelnik znajdzie wszelkie dokumenty źródłowe.

Kotwica zamiast koła ratunkowego

Moją ocenę działań komunikacyjnych samorządu zawodowego w głośnej sprawie grudziądzkiego zespołu ratownictwa medycznego przedstawiłem w jednym z poprzednich artykułów. Przedstawiłem w nim poparte piśmiennictwem naukowym twarde argumenty, które dowodzą że pierwszy komunikat Krajowej Rady Ratowników Medycznych (KRRM) był niepotrzebny. W moim kolejnym wniosku o udzielenie informacji publicznej postanowiłem zapytać o szczegóły działań komunikacyjnych samorządu.

Postawione przeze mnie pytanie brzmiało: “Czy w sprawie akcji medycznej przeprowadzonej przez specjalistyczny zespół ratownictwa medycznego z Grudziądza lub materiałów przedstawionych w cytowanym wyżej reportażu, którykolwiek z organów samorządu zawodowego ratowników medycznych otrzymał zapytanie prasowe? Jeśli tak, proszę o wskazanie, kiedy i od jakiej redakcji”.

Samorząd w udzielonej odpowiedzi poinformował cyt. W sprawie akcji medycznej przeprowadzonej przez specjalistyczny zespół ratownictwa medycznego z Grudziądza lub materiałów przedstawionych w cytowanym reportażu, KIRM nie posiada informacji, żeby którykolwiek z organów samorządu zawodowego ratowników medycznych otrzymał zapytanie prasowe”. Tym samym przedstawiciele samorządu przyznali, że komunikat z dnia 12 stycznia 2026 roku był nieproszonym zabraniem głosu w sprawie. Niepotrzebnym wyjściem przed szereg, którego jedynym efektem mogło być zwiększenie zasięgu.

Tym bardziej, że samorząd o sprawie wiedział od lipca ubiegłego roku cyt. “Zgodnie z informacją przekazaną przez Rzecznika Dyscyplinarnego – sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą KIRM.RD.2025.27 w dniu 2 lipca 2025 r. Rzecznik Dyscyplinarny podjął postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej ratowników medycznych zgodnie z art. 132 i art. 153 ustawy z dnia 1 grudnia 2022 r. o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 339, 637), zwanej dalej: »ustawa o zawodzie RM«”. Przez pół roku samorząd w sprawie słusznie nie podejmował żadnych działań informacyjnych. Jednak gdy tylko wokół sprawy zaczął robić się medialny szum, KRRM nieproszona podjęła komunikację publicznie potępiając ratowników medycznych.

Działania KRRM przypominają mi typowego, nielubianego klasowego kujona – pupilka nauczycielki, który podczas klasówki podnosi rękę do góry nie mogąc wysiedzieć w spokoju a następnie krzyczy “Proszę Pani! A Jasiek ściąga! Ale ja to potępiam! Z naciskiem potępiam!”. Wszystko to rodzi we mnie obawę, że w tej kadencji nasz samorząd zawodowy, gdy tylko wokół popełnionego przez kogokolwiek z nas błędu medycznego zacznie robić się głośno, rzuci nam nie koło ratunkowe lecz kotwicę publicznych komunikatów i potępień. Bo przecież członkowie rady są świętsi od papieża, stanowią niedościgniony wzorzec etycznych ideałów w dodatku zawsze zachowują wszelkie standardy medycznych czynności ratunkowych jak na alfy i omegi ratownictwa medycznego przystało. Tylko kto dał im mandat do potępiania kogokolwiek? Czy czasem od tego nie jest sąd dyscyplinarny?

Potępiamy, ale macie za to psychologa

Upublicznienie wizerunku grudziądzkich ratowników medycznych przyniosło kolejny komunikat KRRM, który tym razem zmienił narrację o przysłowiowe sto osiemdziesiąt stopni. Podkreśla w nim cyt. “Do czasu zebrania i analizy całego materiału dowodowego nie jest dopuszczalne ferowanie wyroków ani publiczne osądzanie postępowania ratowników medycznych”, co graniczy ze śmiesznością wobec słów z poprzedniego komunikatu osądzających całą akcję medyczną cyt. “Krajowa Rada Ratowników Medycznych z naciskiem potępia wszelkie zachowania, które odbiegają od standardów etycznych i profesjonalnych właściwych dla zawodu ratownika medycznego oraz całego systemu ratownictwa medycznego”.

Mnie jednak zainteresowało coś zupełnie innego, mianowicie to czy ratownikom medycznym z Grudziądza udzielono jakiejkolwiek faktycznej pomocy w kwestii upublicznienia ich wizerunku, poza deklaracją złożenia zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Zbigniewa Stonogę. Zapytałem: “Czy Krajowa Izba Ratowników Medycznych w przedmiocie publikacji danych osobowych oraz wizerunku ratowników medycznych nawiązała kontakt z zainteresowanymi? Jeśli tak, kiedy?”.

Na moje pytanie przedstawiciele KIRM odpowiedzieli cyt. “W imieniu KIRM w przedmiocie publikacji danych osobowych oraz wizerunku ratowników medycznych nawiązał kontakt z zainteresowanymi Pan Karol Wojtczak – Koordynator Regionu Północ, informując o tym Prezydium Krajowej Rady Ratowników Medycznych. Dodatkowo KRRM pismem z dnia 20 stycznia 2026 roku, zwróciła się do Pana Mirosława Wróblewskiego Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z zawiadomieniem o naruszeniu przepisów o ochronie danych osobowych przez oraz z wnioskiem o wszczęcie postępowania i podjęcie działań nadzorczych”.

Skoro kontakt nawiązano, to dobrze! Uważny czytelnik dostrzeże jednak drobny niuans polegający na tym, że KIRM pominęła odpowiedź na pytanie kiedy ten kontakt nawiązano. Nie mamy zatem jasności, czy Koordynator Regionu Północ skontaktował się z zainteresowanymi bezpośrednio po opublikowaniu materiału przez Zbigniewa Stonogę, czy może dopiero po tym, gdy w social mediach zwrócono uwagę na taką potrzebę. Ważne jednak, że kontakt w ogólne nawiązano – to niewątpliwy plus dla samorządu. Tak się powinno robić! Samorząd powinien kontakt z ratownikami nawiązać, rozpoznać ich potrzeby i udzielić pomocy.

No właśnie, jeśli chodzi o udzieloną pomoc zapytałem: “Czy Krajowa Izba Ratowników Medycznych w przedmiocie publikacji danych osobowych oraz wizerunku ratowników medycznych udzieliła ratownikom medycznym wsparcia prawnego? Jeśli nie, czy zamierza tego dokonać, w jakiej formie i kiedy?”. Skoro w budżecie KIRM na 2026 rok zabezpieczono ponad 450 000 zł na obsługę prawną liczyłem, że samorząd będzie w stanie zapewnić ratownikom obsługę prawną lub ją sfinansować.

KIRM w swojej odpowiedzi stwierdza cyt. “Krajowa Izba Ratowników Medycznych udzieliła wskazanym w reportażu ratownikom medycznym wsparcia psychologicznego poprzez wynajęcie psychologa oraz zorganizowała pierwsze spotkanie z psychologiem. KIRM wskazanym w reportażu ratownikom medycznym zaproponowała wsparcie prawne, lecz w/w ratownicy medyczni poinformowali o posiadaniu prawnika, w związku z powyższym odmówili dodatkowego wsparcia prawnego. Ponadto w/w ratownicy medycznie pozostają w kontakcie z KIRM”. Muszę przyznać, że propozycja zapewnienia wsparcia psychologicznego jest dla mnie co najmniej śmieszna. Nie dlatego, że uważam pomoc psychologiczną jako niepotrzebną, lecz dlatego że to nikt inny jak tylko samorząd niepotrzebnie wyrażając potępienie w komunikacie z 12 stycznia 2026 roku mógł przyczynić się do budowy traumy u zainteresowanych. Po tym wszystkim propozycja zapewnienia psychologa przypomina sytuację, w której jeden z podpalaczy sam dzwoni po straż pożarną.

Czy ratownicy medyczni faktycznie odmówili przyjęcia zaproponowanego wsparcia prawnego? Nie wiem i nie mam możliwości zweryfikowania tego. Jeśli panowie korzystali już z usług adwokata, pozostaje pytanie, czy nie było możliwości pokrycia kosztów jego pracy z budżetu samorządu? Jeśli nie, to na czym miała polegać propozycja wsparcia prawnego?

Angielska terminologia - plus pięć punktów

Informacja o wysokości składki członkowskiej – przypomnijmy: przymusowej! – wywołała wiele pytań. Również tych o budżet samorządu. W odpowiedzi na wątpliwości środowiska przedstawiciele KIRM opublikowali 12 stycznia 2025 roku post z informacją na temat procesu szacowania kosztów działania samorządu. Posłużyli się w nim mądrze brzmiącą terminologią przywołując metodę budżetowania Activity Based Bidgeting (ABB) oraz bottom-up. Problem jednak w tym, że przywołanie angielskich nazw w dzisiejszych czasach nie daje z automatu pięciu punktów do zaje… Fachowości! Nie sprawi, że ludzie zamienią się w pelikana łykającego wszystko jak leci.

Nie będę ukrywał: nie znam się na tych metodach – zapewne jak większość z nas! Wychodzą jednak z założenia, że jeśli czegoś nie wiem to pytam osoby, które wiedzą, dlatego nawiązałem kontakt ze znajomymi wykładowcami Szkoły Głównej Handlowej licząc na to, że osoby wykładające ekonomię będą znacznie bardziej zorientowane w temacie niż szary ratownik medyczny. Nie myliłem się! W efekcie kilku rozmów i wymiany wiadomości sformułowałem kilka punków do wniosku o udzielenie informacji publicznej.

Po pierwsze, zwróciłem się o: Udostępnienie wykazu wszystkich zadań i procesów ujętych w budżetowaniu zadaniowym (ABB), wraz z ich nazwą, opisem zakresu, podstawą prawną realizacji oraz wskazaniem organu/komórki odpowiedzialnej za wykonanie”. Okazało się jednak, że nasz samorząd nie wyodrębnił jakichkolwiek zadań, procesów i czynności, które można byłoby objąć budżetowaniem ABB. Oparł się wyłącznie na zadaniach wynikających z treści ustawy o zawodzie ratownika medycznego cyt. “Odpowiadając na pytanie dotyczące metodyki prac nad budżetem, wyjaśniam, że procesy i zadania uwzględnione w planowaniu budżetowym (w tym w ramach metodyki zbliżonej do budżetowania zadaniowego) są tożsame z ustawowymi zadaniami organów samorządu. Koszty zostały zagregowane wokół realizacji kompetencji przypisanych poszczególnym organom Izby przepisami prawa powszechnie obowiązującego”.

Zdaniem współpracujących ze mną ekonomistów takie podejście jest najzwyczajniej merytorycznie błędne. Budżetowanie zadaniowe – jak sama nazwa wskazuje – opiera się na konkretnych zadaniach do wykonania, a te nie są równoznaczne z literalnym zapisem zawartym w ustawie. Ta określa cele i kompetencje, a nie konkretne procesy, czynności i rzeczywistą sekwencje działań. ABB opiera się właśnie na identyfikacji procesów i czynności a zatem zadanie ustawowe “uznawanie kwalifikacji zawodowych” powinno być rozłożone na poszczególne czynniki takie jak: przyjęcie wniosku, rejestracja sprawy w systemie, weryfikacja kompletu dokumentów, prowadzenie korespondencji w sprawie braków formalnych, kompletowanie i prowadzenie akt, archiwizacja akt. Wszystkie te czynności zajmują pewien czas i stanowią przez to koszt, który należy brać pod uwagę w procesie budżetowania.

Sprowadzanie zadań wynikających z ustawy do procesów podlegających budżetowaniu metodą ABB staje się tylko etykietką językową, która ma służyć wykazaniu, że samorząd jest ekspertem. Jeden ze współpracujących ze mną ekonomistów w przesłanej wiadomości stwierdza wprost: “Brak dekompozycji działań uniemożliwia rozróżnienie kosztów stałych i zmiennych, alokację kosztów pośrednich oraz weryfikację racjonalności przyjętych założeń budżetowych. W efekcie koszty agregowane są »wokół organów«, a nie wokół konkretnych działań, co jest klasycznym budżetowaniem instytucjonalnym, a nie ABB. […] Jeżeli »rolę katalogu procesów« ma pełnić ustawa, to oznacza, że procesów w sensie zarządczym w ogóle nie zidentyfikowano, a więc deklarowane budżetowanie zadaniowe nie mogło zostać zastosowane w sposób prawidłowy”.

Trudno tym słowom nie przyznać racji zwłaszcza gdy samorząd stwierdza cyt. “Odpowiadając na wniosek w zakresie udostępnienia mapy procesów oraz dokumentu opisującego metodykę, wyjaśniam, że KIRM nie wytworzyła odrębnego, dedykowanego dokumentu o nazwie »Metodyka ABB« czy »Mapa procesów«. Pojęcia te użyte w komunikacji publicznej odnoszą się do funkcjonalnego modelu prac nad budżetem, w którym rolę katalogu działań pełnią bezpośrednio przepisy ustawy o zawodzie RM (szczegółowo wskazane w pkt 2.1)”.

Biorąc pod uwagę publiczne deklaracje naszego samorządu w kwestii stosowanych metod szacowania budżetu mamy dwie możliwości. Albo KIRM nie zastosowała wspomnianej metody, a użycie jej nazwy miało zbudować wizerunek organizacji fachowej, biegle posługującej się metodami biznesowego budżetowania. Albo KIRM nie posiada większych kompetencji w tej kwestii i zastosowała metodę w sposób merytorycznie nieprawidłowy.

Budżet nie istniał, ale powstał!

We wrzawie spowodowanej wysokością składki członkowskiej pojawiły się wezwania do publikacji budżetu samorządu zawodowego. 15 stycznia 2026 roku – zapamiętajcie tą datę bo jeszcze do niej wrócimy – KIRM opublikowała na swojej stronie internetowej plik zatytułowany “Szacunkowy budżet KIRM na 2026 rok”, który zawierał rozbudowaną tabelę przedstawiający koszty funkcjonowania samorządu. Postanowiłem zapytać: “Kiedy przedmiotowa kalkulacja kosztów i przychodów powstała? Czy została ona przyjęta na drodze uchwały przez Krajową Radę Ratowników Medycznych? Jeśli tak, proszę o przekazanie przedmiotowej uchwały w załączeniu do odpowiedzi na mój wniosek”.

W odpowiedzi przedstawiciele samorządu stwierdzają cyt. Wyjaśniam, że przedmiotowa kalkulacja (symulacja) kosztów i przychodów jest efektem wielomiesięcznych prac wszystkich organów Krajowej Izby Ratowników Medycznych. Proces jej tworzenia rozpoczął się wiosną 2025 roku i miał charakter iteracyjny – model ewoluował wraz z postępem prac organizacyjnych Izby oraz doprecyzowaniem danych wejściowych z poszczególnych pionów merytorycznych i zakończył się w dniu 5 lutego 2026 r. Sama symulacja opublikowana na stronie internetowej stanowiła materiał analityczny i roboczy, służący wypracowaniu ostatecznego projektu budżetu. Zwieńczeniem tych prac było sformalizowanie założeń budżetowych w formie uchwały KRRM. W odpowiedzi na pytanie o formę przyjęcia, informuję, że końcowa wersja kalkulacji budżetowej, oparta na prezentowanych wcześniej założeniach, została przyjęta przez KKR w drodze ww.(załącznik nr 1). Zgodnie z Pana wnioskiem, w załączeniu do niniejszej odpowiedzi przesyłam treść Uchwały nr 164/KR/2026 wraz z załącznikiem – budżetem KIRM na 2026 rok (załącznik nr 1). Jednocześnie informuję, że dokument ten jest tożsamy z ostateczną, zweryfikowaną wersją kalkulacji, nad którą prace zakończyły się z dniem podjęcia wspomnianej uchwały”.

A teraz zwróćmy uwagę na daty. Z jednej strony 15 stycznia 2026 roku samorząd wezwany do publicznego ujawnienia budżetu publikuje dokument “Szacunkowy budżet KIRM na 2026 rok”. Z drugiej jednak – zgodnie z odpowiedzią KIRM i uchwałą – budżet powstaje dopiero 6 lutego 2026 roku. Skoro w chwili publikacji “Szacunkowego budżetu KIRM na 2026 rok” nie istniał uchwalony budżet, dokument miał charakter co najwyżej roboczy. Mam poważne wątpliwości, czy prace nad budżetowaniem ruszyły faktycznie, zgodnie z deklaracjami KIRM wiosną ubiegłego roku, czy dopiero po tym, jak wybuchła internetowa afera wokół składki.

Za tym drugim przemawia niestety kilka faktów. Po pierwsze, samorząd otwarcie przyznał, że nie wyznaczył żadnych procesów i czynności, które można by objąć budżetowaniem metodą ABB opierając się wyłącznie na zapisach ustawy. Musiał zatem działać w pośpiechu, albowiem dekompozycja ustawowych zadań na poszczególne procesy i czynności jest względnie długotrwała. Po drugie, pomimo wyraźnego zaznaczenia tego w złożonym wniosku, samorząd nie udostępnił jakichkolwiek dokumentów roboczych świadczących o zastosowaniu metody bottom-up. Jest to o tyle niezrozumiałe, że choć dokumenty robocze nie zawsze stanowią informację publiczną, to z publicznym przedstawieniem, jakby nie opatrzeć roboczego dokumentu o nazwie “Szacunkowy budżet KIRM na 2026 rok” przed jego formalnym uchwaleniem, samorząd nie miał jakiegokolwiek problemu. Co wobec tego KIRM próbuje ukryć? Czy aby nie fakt, że robocze dokumenty takie jak analizy i opracowania, na których oparto kalkulacje po prostu nie istnieją? Wreszcie po trzecie, tabela zawarta na stronie 3 załącznika do uchwały Krajowej Rady Ratowników Medycznych nr 164/KR/2026 z dnia 6 lutego 2026 roku zawiera jasne stwierdzenie, że prace nad dokumentem zatytułowanym “Budżet Krajowej Izby Ratowników Medycznych na rok 2026 KIRM-KRRM-P-09. Wersja 1.0” rozpoczęły się dopiero 23 stycznia 2026 roku, a zatem dopiero po wybuchu kryzysu związanego z informacją o składce!

Analizy, których nie ma.

W budżecie KIRM moją uwagę zwraca outsorcing usług Inspektora Ochrony Danych (IOD). W mojej ocenie zamiast wydawać niespełna 300 000 zł rocznie na zewnętrzną usługę taniej byłoby przeszkolić jednego z członków KRRM do pełnienia tej funkcji. Zapytałem zatem: “Z przedstawionych danych wynika, że w planie budżetu na 2026 rok przewidziano outsourcing usługi inspektora ochrony danych osobowych (IOD), z rocznym kosztem w wysokości 270 060 zł. W związku z tym uprzejmie proszę o informację który organ Krajowej Izby Ratowników Medycznych lub Krajowej Rady Ratowników Medycznych podjął decyzję o realizacji funkcji inspektora ochrony danych osobowych w formie outsourcingu? Czy decyzja ta została podjęta w drodze uchwały lub innego aktu formalnego? Jeżeli tak, proszę o udostępnienie tego aktu. Czy na potrzeby podjęcia tej decyzji sporządzono jakiekolwiek dokumenty, analizy lub uzasadnienia ekonomiczne, organizacyjne lub prawne? Jeżeli tak, proszę o ich udostępnienie. Czy dokonano już wyboru podmiotu świadczącego usługę inspektora ochrony danych osobowych? Jeżeli dokonano wyboru usługodawcy, proszę o wskazanie trybu jego wyłonienia oraz udostępnienie dokumentów z postępowania poprzedzającego zawarcie umowy, w zakresie podlegającym udostępnieniu jako informacja publiczna. Komu powierzono realizację przedmiotowej usługi?”.

W odpowiedzi KIRM stwierdza: “Decyzję o realizacji funkcji Inspektora Ochrony Danych (IOD) w formie outsourcingu podjęła KRRM. Formalnym wyrazem tej decyzji jest uchwała nr 164/KR/2026 z dnia 6 lutego 2026 r. w sprawie przyjęcia dokumentu pn.: »Budżet Krajowej Izby Ratowników Medycznych na 2026 rok« (KIRM-KRRM-P-09), która w swojej strukturze kosztów przewiduje finansowanie tej usługi w ramach Działu 1.0: Zadanie 1.1 IOD (kancelaria – usługa zewnętrzna). Podstawowym aktem jest wspomniana wyżej uchwała. To ona sankcjonuje sposób wydatkowania środków Izby i wybór modelu operacyjnego (zakup usługi zewnętrznej zamiast tworzenia stanowiska pracy). Decyzja o outsourcingu została oparta na analizie organizacyjno-ekonomicznej przeprowadzonej na etapie projektowania budżetu. Główne argumenty przemawiające za tym rozwiązaniem, ujęte w procesie planowania, to: 1) specjalizacja i ciągłość: zapewnienie dostępu do zespołu ekspertów zewnętrznych o szerokich kompetencjach prawnych i technicznych, co jest kluczowe w fazie budowy ogólnopolskich rejestrów medycznych (systemy IT); 2) efektywność kosztowa: brak konieczności tworzenia stanowiska pracy, ponoszenia kosztów składek ZUS, szkoleń, zastępstw oraz wyposażenia biurowego, przy jednoczesnym przeniesieniu odpowiedzialności kontraktowej na podmiot profesjonalny; 3) faza organizacyjna: w obecnym stadium rozwoju Izby model usługowy jest bardziej elastyczny i pozwala na szybsze dostosowanie zakresu wsparcia do zmieniających się potrzeb. Wyjaśniam jednocześnie, że analiza ta nie przybrała formy odrębnego, sformalizowanego dokumentu („operatu”), lecz była podejmowana podczas prac nad projektem budżetu”.

W odpowiedzi KIRM czytamy, że decyzja o outsourcingu IOD została „sankcjonowana” przez uchwałę budżetową. Tyle że budżet to plan wydatków, a nie analiza wariantów organizacyjnych. Wpisanie pozycji „usługa zewnętrzna” do tabeli kosztów nie jest jeszcze dowodem, że przeprowadzono realne porównanie: etat czy outsourcing? Skoro powołuje się na „analizę organizacyjno-ekonomiczną”, to naturalnym oczekiwaniem jest możliwość jej zobaczenia. Tymczasem dowiadujemy się, że analiza nie przybrała formy żadnego dokumentu. Ja to rozumiem tylko w jeden sposób: Spotkaliśmy się, pogadaliśmy na ten temat, ale żadnej analizy nie stworzyliśmy.

Dodatkowo argument o „efektywności kosztowej” brzmi trochę jednostronnie: samorząd wskazuje na brak ZUS-u i kosztów stanowiska pracy, ale nie pokazuje porównania z pełnym kosztem kontraktu zewnętrznego ani nie odnosi się do kwestii niezależności IOD, która w świetle RODO ma znaczenie fundamentalne. Co więcej, w tej samej odpowiedzi pojawia się informacja, że Izba nie wyznaczyła inspektora ochrony danych. Skoro więc model outsourcingowy jest już wybrany i zabezpieczony w budżecie, to kto faktycznie pełni dziś tę funkcję? Odpowiedź pozostawia więcej znaków zapytania niż rozwiewa wątpliwości.

Prawników też nie ma

Jak wspomniałem już wcześniej na obsługę prawną w 2026 roku KIRM zabezpieczyła ponad 450 000 zł. Tak przynajmniej wynika z udostępnionego publicznie dokumentu o nazwie “Szacunkowy budżet KIRM na 2026 rok”. Zaintrygowała mnie ta suma, dlatego postanowiłem zapytać cyt. “Z przedstawionych danych wynika, że w planie budżetu na 2026 rok przewidziano koszty obsługi prawnej Krajowej Izby Ratowników Medycznych w wysokości 467 180 zł. W związku z tym uprzejmie proszę o informację jakie elementy składają się na wskazaną kwotę (np. wynagrodzenie, ryczałt, koszty dodatkowe)? Czy obsługa prawna jest realizowana przez jeden, czy przez więcej niż jeden podmiot? Jaki podmiot lub podmioty świadczą obsługę prawną KIRM od stycznia 2026 roku? W jakim trybie dokonano wyboru podmiotu lub podmiotów świadczących obsługę prawną? Czy zawarto umowę lub umowy na świadczenie obsługi prawnej? Jeżeli tak, proszę o ich udostępnienie w zakresie podlegającym udostępnieniu jako informacja publiczna. Czy przeprowadzono postępowanie poprzedzające wybór usługodawcy? Jeżeli tak, proszę o udostępnienie dokumentów z tego postępowania”. Okazuje się jednak, że KIRM nie ma prawnika, przynajmniej formalnie cyt. “Wyjaśniam, że kwota 467 180 zł ujęta w planie budżetu na rok 2026 stanowi całkowity limit wydatków (budżet zamknięty) przeznaczony na kompleksowe zabezpieczenie obsługi prawnej KIRM we wszystkich obszarach jej działalności. Wskazana suma obejmuje wszystkie przewidywane koszty związane z realizacją zadania obsługi prawnej po stronie KIRM w roku budżetowym 2026. W chwili obecnej KRRM nie dokonała wyboru osób/podmiotu/podmiotów realizujących zadania z zakresu obsługi prawnej”.

To zdanie – „w chwili obecnej KRRM nie dokonała wyboru osób/podmiotu/podmiotów realizujących zadania z zakresu obsługi prawnej” – jest kluczowe. Oznacza bowiem, że zabezpieczono w budżecie blisko pół miliona złotych na obsługę prawną, ale jednocześnie nie wskazano, kto tę obsługę realnie wykonuje. Innymi słowy: mamy określoną kwotę, mamy zamknięty limit wydatków, ale nie mamy wykonawcy. A przynajmniej nie mamy informacji, kto nim jest.

To rodzi pytanie całkowicie elementarne. Skoro nie wybrano jeszcze podmiotu na 2026 rok, to kto obecnie zapewnia wsparcie prawne KIRM? Samorząd zawodowy prowadzi przecież postępowania, wydaje uchwały, formułuje stanowiska, reaguje na publikacje medialne, zawiadamia organy państwowe. Tego rodzaju działalność nie odbywa się w próżni prawnej. Czy obowiązuje umowa zawarta w 2025 roku? Czy korzysta się z usług doraźnych, bez stałego kontraktu? Czy ktoś świadczy pomoc prawną na podstawie innej formy współpracy? W odpowiedzi nie znajdziemy ani jednego zdania wyjaśniającego ten stan faktyczny.

Do tematu obsługi prawnej samorządu zawodowego wrócę jeszcze w kolejnych artykułach. Jest on interesujący nie tylko ze względu na deklarowane w budżecie koszty oraz brak wyłonionego usługodawcy. Równie istotny jest bowiem szerszy kontekst organizacyjny i standardy przejrzystości, jakie w tego rodzaju instytucjach powinny przecież obowiązywać.

Rozeznania bez dokumentacji

W budżecie istnieje również pozycja “platforma do webinarów” opiewająca na sumę 33 000 zł rocznie. Suma wydawała mi się wygórowana – kilka lat temu wykorzystywałem jedną z platform w znacznie niższej cenie. KIRM w odpowiedzi na zadane pytanie stwierdziła: “W odpowiedzi na pytanie dotyczące pozycji ujętej w planie budżetu na 2026 rok jako »platforma do webinarów« w wysokości 33 000 zł rocznie, uprzejmie informuję, że wskazana kwota stanowi wartość planistyczną (szacunkową) zabezpieczającą finansowanie rocznego dostępu do platformy webinarowej wraz z niezbędnymi funkcjonalnościami i wsparciem umożliwiającymi organizację i obsługę webinarów prowadzonych przez KRRM”. Okazuje się, że to wyłącznie kalkulacja albowiem cyt. “[…] niniejsza pozycja budżetowa nie przesądza o wyborze konkretnego wykonawcy. Na dzień sporządzenia odpowiedzi nie dokonano jeszcze wyboru podmiotu świadczącego usługę określoną jako »platforma do webinarów«, nie zawarto umowy, ani nie powierzono realizacji przedmiotowej usługi konkretnemu usługodawcy”.

W tej kwestii interesujące jest jednak coś zupełnie innego. Z jednej strony samorząd deklaruje: “Na potrzeby ustalenia wysokości tej pozycji przeprowadzono rozeznanie rynku polegające na porównaniu dostępnych na rynku platform webinarowych w oparciu o oferty przedstawione w sieci”. Z drugiej jednak stwierdza “[…] na tym etapie nie istnieją dokumenty z postępowania poprzedzającego zawarcie umowy dotyczące wyboru wykonawcy”. Jeżeli przeprowadzono rozeznanie rynku, to powstaje naturalne pytanie: gdzie jest jego ślad? Rozeznanie rynku – nawet w najprostszej formie – oznacza przecież porównanie ofert, parametrów, cen, warunków wsparcia technicznego. Oznacza analizę. A analiza w instytucji publicznej nie odbywa się wyłącznie w pamięci członków organu. Nawet jeżeli przybrała postać prostego zestawienia, notatki, arkusza, korespondencji mailowej czy wydruków ofert – to są to dokumenty związane z procesem decyzyjnym.

Tymczasem w odpowiedzi czytamy, że dokumentów z postępowania poprzedzającego wybór wykonawcy nie ma. Powstaje więc taki mały dysonans: albo rozeznanie miało charakter rzeczywisty i powinno pozostawić dokumentacyjny ślad, albo faktycznie nie zostało przeprowadzone. W obu przypadkach pytanie o transparentność jest zasadne. Wydatkowanie środków publicznych, nawet w trybie pozaprzetargowym, nie zwalnia z obowiązku zachowania elementarnej przejrzystości i możliwości odtworzenia toku rozumowania, który doprowadził do wyboru konkretnego rozwiązania. Ciekawe co na to Komisja Rewizyjna…

Na koniec najważniejsze: za wpis do rejestru 230 zł

W moim poprzednim wniosku KIRM odmówiła udzielenia informacji publicznej na pytanie dotyczące informacji krążących w środowisku na temat wysokości składki. Skoro tak, to przeformułowałem swoje pytanie i zapytałem “Czy Krajowa Rada Ratowników Medycznych podczas posiedzeń poruszała problem wysokości kosztów wpisu do rejestru ratowników medycznych? Czy podjęto działania zmierzające do kalkulacji wysokości tych kosztów? Czy koszty te szacowane są obecnie poniżej kwoty 230 zł, czy powyżej?”.

Okazuje się, że temat był poruszany! Przedstawiciele KIRM poinformowali: “KRRM podczas posiedzeń poruszała problem wysokości kosztów wpisu do rejestru ratowników medycznych oraz podjęła próbę szacowania kosztów w tym obszarze. Ustawodawca w art. 137 ust. 2 ustawy o zawodzie ratownika medycznego określił wysokość tej opłaty na poziomie maksymalnie 10% przeciętnego wynagrodzenia (co stanowi kwotę blisko 900 zł). KRRM podjęła działania zmierzające do ustalenia wysokości opłaty za wpis, co znalazło odzwierciedlenie w uchwale nr 146/KR/2026 z dnia 10 stycznia 2026 r. w sprawie określenia wysokości opłat za wpis do rejestru ratowników medycznych. Rada nie ustaliła opłaty w formie „sztywnej” kwoty, lecz przyjęła wskaźnik procentowy oparty na obiektywnych danych ekonomicznych (2,6% przeciętnego wynagrodzenia). Decyzją KRRM opłata została więc ustalona na poziomie czterokrotnie niższym niż wskazanym w ustawie. W oparciu o przyjęty w uchwale wskaźnik (2,6%) oraz prognozy ekonomiczne ujęte w budżecie KIRM na 2026 rok, koszt wpisu (opłata ponoszona przez ratownika medycznego) został oszacowany na poziomie 230,00 zł. Kwota ta widnieje w szczegółowym zestawieniu przychodów budżetowych jako jednostkowa »Opłata za wydanie PWZ« w relacji do liczby wydanych praw wykonywania zawodu”.

A to oznacza, że uchwała nr 146/KR/2026 “w sprawie określenia wysokości opłaty za wpis do rejestru ratowników medycznych” została podjęta na posiedzeniu KRRM w dniu 10 stycznia 2026 roku, czyli tym samym w trakcie którego podjęto kontrowersyjną uchwałę nr 145/KR/2026 “w sprawie określenia wysokości składki członkowskiej Krajowej Izby Ratowników Medycznych”. Informację o wysokości składki członkowskiej podano do publicznej wiadomości – wywołała burzę w internecie. Natomiast informacji o stawce wpisu taktycznie przemilczano. Więcej! Uchwały długo nie publikowano na stronie internetowej KIRM.

Samo przemilczenie nie jest jeszcze kłamstwem. Jest jednak formą selekcji informacji. Jeżeli dwie uchwały finansowe zostały podjęte tego samego dnia, a w komunikacji publicznej wyeksponowano wyłącznie tę dotyczącą składki członkowskiej, pomijając informację o opłacie za wpis do rejestru, mamy do czynienia z wyraźnym wyborem akcentów. Taka selektywność wpływa na to, jak środowisko postrzega skalę i zakres decyzji finansowych.

Czy to manipulacja? To zależy od intencji, których z zewnątrz nie da się jednoznacznie stwierdzić. Bezpieczniej powiedzieć, że jest to przykład zarządzania narracją poprzez dobór tematów komunikowanych publicznie. W sprawach finansowych samorządu zawodowego nawet taka selektywność powinna jednak budzić pytania o standard przejrzystości.

Nie o taki samorząd walczyliśmy

W całej tej historii nie chodzi o to, że samorząd może popełnić błąd. Każda nowa instytucja popełnia błędy. Chodzi o to, co robi potem: czy potrafi przyznać, że czegoś nie dopilnowała, czy potrafi pokazać dokumenty, na które się powołuje, czy umie rozmawiać z własnym środowiskiem bez protekcjonalnego tonu i bez zasłaniania się sloganami. W świecie ratownictwa medycznego mamy prostą zasadę: jeśli coś budzi wątpliwość, to się to sprawdza. Jeśli coś nie działa, to się to naprawia. Jeśli pojawia się pytanie, to się na nie odpowiada. I dokładnie tego samego standardu oczekuję od instytucji, która powstała po to, by nas reprezentować.

Można oczywiście powiedzieć: „to tylko początki”, „to się jeszcze ułoży”, „dajmy im czas”. Tylko że składka członkowska nie jest „początkiem” – to konkretne, cykliczne obciążenie, które dotyka każdego z nas, a więc wymaga konkretnej, przejrzystej i spokojnej komunikacji. A transparentność nie jest uprzejmością, którą się okazuje, kiedy jest dobry klimat. Transparentność jest obowiązkiem, zwłaszcza wtedy, gdy robi się głośno i niewygodnie. Dlatego wnioski o informację publiczną nie są fanaberią ani złośliwością. Są narzędziem kontroli i sposobem zadawania pytań w świecie, w którym odpowiedzi powinny być oczywiste. Ten tekst jest tylko opisem tego, co z tych odpowiedzi wynika. Reszta – w dokumentach, które udostępniam na końcu. Niech każdy zobaczy i sam oceni, czy to jest samorząd, o który walczyliśmy.

Picture of Adam Stępka

Adam Stępka

Autor tego bloga. Specjalista public relations oraz ratownik medyczny. W swojej codziennej pracy nie tylko ratuje ludzkie życie, ale także wizerunek podmiotów medycznych.

Dokumenty źródłowe